Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Duch trzeźwego myślenia


Duch trzeźwego myślenia

00:34:14 30/06/2018

Nie dał nam bowiem Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i zdrowego umysłu"

2 List Tymoteusza 1:7

Kiedy powierzasz swoje życie Chrystusowi, gdy otrzymujesz Jego Ducha, wszystko się zmienia. Tylko czy pozwolisz mu działać? Pozwolisz na te zmiany? Mi nie było z tym łatwo i na start trochę nawaliłam. Zamiast dać się kierować Duchowi Świętemu, pozwoliłam by wątpliwości zepsuły Jego dzieło, przez co muszę trochę zaczynać od nowa. Żałuję, bo mogło mi być znacznie łatwiej.

Pamiętam, gdy całkowicie ufając Bogu, bez ograniczeń zaczęły mnie spotykać różne nieszczęścia. Jakoś mi to "zwisało" świadomość relacji z Bogiem i tego jak tymczasowe jest życie tu na ziemi i jego problemy, spowodowały, że po prostu pozwalałam się problemom przewijać. Po jakimś czasie mój mózg zaczął mi zadawać tzw. logiczne pytania, czyli: dlaczego się nie boję? Nie denerwuję? Gdzie się podziały moje uczucia? Przecież to nienormalne! Zaraz mi się będzie palił grunt pod nogami, a ja to olewam! Wszyscy się denerwują! Przejmują!, A ja na co czekam? No i tak się zaczęło. Zaczęłam skupiać się na problemach, planach, przyszłości, zamiast na tu i teraz. Skutkiem było zwątpienie w Boga i w to, że On działa, ma mnie na oku i nie pozwoli by stało mi się coś złego. Świetna okazja do hodowli lęku i odcięcie się od Niego (sarkazm). Jakiego sobie stworzysz Boga, takiego masz.

Dopiero po roku przyszło otrzeźwienie, jedno za drugim. Bóg mimo wszystko ciągle działa i pokazuje nam to tu to tam, co nie gra w naszej duszy. Zaczęło się od tego, że miałam przed sobą - jak wtedy byłam przekonana - tragiczną, stresującą, beznadziejną sytuację. Nie dało się jej jakoś mądrze i zwinnie uniknąć, jedyne wyjście to iść przed siebie i czekać na skutki. Ciągle się modliłam, panikowałam. Bóg przynosił spokój, uczucie że wszystko będzie dobrze, ale ja nie. W końcu to nielogiczne! Jest tyle wątpliwości, wszystko wskazuje na to, że mam przerąbane! Okazało się, że nie miałam... Okazało się że z 1000% mojego lęku, ani jeden procent nie okazałby się uzasadniony. Było mi głupio, że wątpiłam, mimo, że dał mi odczuć, że się o mnie troszczy. A ja tylko zatrułam sobie zdrowie ciągłym stresem.

Druga sytuacja miała miejsce niewiele później. W związku z tym, że czekają mnie spore zmiany w życiu, gdy poinformowałam o nich rodzinę, doszły mnie słuchy, że za plecami spora część mnie obgadała. Mało tego bardzo nieprzychylnie się wypowiadając do planów, sugerując że nie wypalą i wrócę po nich z płaczem, na kolanach do domu. Kto mnie o tym poinformował, nieważne. Bardzo się tym przejęłam, zestresowałam i już odliczałam minuty do wyprowadzki. Po kilku dniach okazało się, że wszystko jest przeinaczoną bądź zmyśloną bzdurą. Większość rzeczy została źle odebrana przez pewne osoby, a część nigdy nie wypowiedziana. Cóż... Dałam się nabrać?

Dałam. Bo odrzuciłam Ducha otrzymanego od Boga. Jak w wersecie na samym początku. Otrzymaliśmy nie ducha bojaźni, a mocy, miłości i zdrowego umysłu/trzeźwego myślenia (w zależności od przekładu). Niech ktoś to uzna za fanatyzm. Nie oceniam tych ludzi, są tylko narzędziem w rękach złego. Szatan nimi zmanipulował, zaćmił mi przez to umysł, odrzuciłam trzeźwe myślenie i dałam się złapać w pułapkę. Na własne życzenie zepsułam sobie kilka tygodni życia, humor, chodziłam zezłoszczona. Bo zaufałam plotkom, których jako człowiek Boga, nawet nie powinnam wysłuchiwać. Tak się dzieje nie tylko przez plotki, ale głównie przez brak miłości i trzeźwego myślenia. Tego drugiego mi całkiem zabrakło. Czy zdrowym myśleniem można nazwać nakręcanie się na stres? Albo wysłuchiwanie teorii: "bo słyszałam jak ona powiedział jej", "bo podobno"?. Zdrowe myślenie to fakty, a one są następujące:

- lęk wywołany sytuacją lub człowiekiem jest bzdurny, nie ma ludzi i nadludzi, jesteśmy sobie równi, nawet jak ktoś się uważa za lepszego to zdanie tej osoby, nie moje. Sytuacja nas nie zabije, negatywne myślenie znacznie szybciej

- blokowanie Ducha Świętego, bo rozum podpowiada, że nielogiczne jest Mu ufać w trudnej sytuacji jest odrzuceniem Boga i otwarcie się na wywołanie, dopuszczenie negatywnej sytuacji

- wątpliwość, że Bóg w pewnych sytuacjach, tak zwanych "drobnych" albo "przyziemnych" nie ingeruje, nie interesuje się nimi, jest odcinaniem Go jako Ojca. To jak powiedzieć rodzicowi: jesteś fajny, ale tylko jak jest dobrze, o moje problemy nie pytaj. Bóg jako Ojciec chce wiedzieć wszystko, nawet to co Ty uważasz, że Go nie interesuje. To Go bardzo od ludzi

Kiedyś na jednej grupie na facebooku zapytałam, co znaczy stać się nowym człowiekiem, poznać Boga na nowo. Dostałam piękną odpowiedź, że polega to na odrzuceniu wszystkich teorii jakie znałeś dotychczas, filozofii, religii, tradycji, nauki z domu. To poznanie Go na nowo takim jakim On jest, nie nakładając Mu więzów, szufladkując, bo ktoś tak powiedział. Poznając Boga jest potrzebna miłość, która wybacza, zapomina, usprawiedliwia. Oraz trzeźwe myślenie, które nie zapędzi w kozi róg, które sprawi, że staniesz czasami z boku swojej osoby i powiesz: "okey... koniec wydziwiania, sam sobie szkodzę". To oblanie się kubłem zimnej wody by ochłonąć od natłoku myśli i spojrzenie na sytuację jeszcze raz, bez emocji, bez świrowania. Wtedy życie robi się znacznie prostsze.

Nie dajcie się omamić, można żyć bez lęku. Życie nie musi być pasmem porażek czy walki z całym światem. Dajmy się odciążyć, zmieniając samych siebie.

Amen



Blizejwiary

[Powrót]